Jarosław Kaczyński w 5 rocznicę Smoleńska


Jarosław Kaczyński przed Pałacem prezydenckim 10 kwietnia 2015:

Pięć lat temu doszło do największej tragedii w powojennej Polsce. Zginęło 96 polskich obywateli. Tragedia pochłonęła pierwszego obywatela RP – prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonkę Marię, prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i wielu przedstawicieli życia społeczno-politycznego.

Pochłonęła pilotów, żołnierzy, funkcjonariuszy BOR. I ten najprostszy wymiar tej tragedii, wymiar ludzki to ból, żal rodzin, przyjaciół, tęsknota i potrzeba pamięci – zwykłej pamięci która jest w ludzkich umysłach i sercach, ta uświęcona Mszami świętych, ale ta zawarta w pomnikach, ulicach, epitafiach, tablicach pamięci. I wreszcie w takich jak to dzisiejsze spotkanie.

Spotykamy się tu dzisiaj a takich spotkań sjest wiele w Polsce i poza polską od 5 lat, bo zaczęły się w pierwszych chwilach po tragedii. Spotykamy się, by oddać hołd, żeby umocnić pamięć, pochylić głowę. Ale w naszej pamięci są także inne sprawy. Wydarzenia sprzed 5 lat, kolejne tygodnie, miesiące i lata miały także aspekt odnoszący się do naszego życia narodowego, publicznego, życia naszego państwa.

Przeszło cztery lata temu padły słowa o tym, że polskie państwo zdało egzamin. Trudno powiedzieć większą nieprawdę. Polskie państwo wtedy nie zdało egzaminu o to na poziomie elementarnym.. Ale stało się także coś więcej. Polskie państwo zaatakowało także polskie społeczeństwo – wspólnotę zintegrowaną wokół tragedii. Ta wspólnota została zaatakowano.

Nie uczyniono niczego, co jest międzynarodowym standardem w takiej sytuacji. Nie zabezpieczono miejsca katastrofy, nie zabezpieczono polskiej własności, przyjęto skrajnie niekorzystne rozwiązania prawne, które uniemożliwiły nam odwołanie się od decyzji innych, bo w efekcie decyzje przekazano Rosjanom. Nie zadbano o godne potraktowanie ciał ofiar, które były niejednokrotnie traktowane w sposób haniebny. Bez protestówznoszono niszczenie dowodów, wszyscy mogliśmy to obserwować. Odrzucono wszelkiego rodzaju propozycje zmierzające do umiędzynarodowienia śledztwa. Nie przeprowadzono sekcji zwłok. Można by te kompromitujące fakty mnożyć. Na końcu uznano upokarzające Polaków wyniki śledztwa Anodiny. Nieustannie okłamywano Polaków, nieustannie nas, Polaków okłamywano.

Jeśli chodzi o ten atak. Nie odbył się jeszcze pogrzeb prezydenta i jego małżonki, kiedy zaczęły się ataki. Zaraz potem uruchomiono przemysł pogardy. Zaatakowano krzyż, zaatakowano modlących się, doszło do niesłychanych aktów profanacji, do fizycznych ataków na tych, którzy tu byli. Podeptano wszystkie elementarne zasady naszej europejskiej kultury. Doszło do prawdziwej eksplozji nienawiści do polskiej tradycji – katolickiej, ale i niepodległościowej, którą odnawiał w swoim życiu prezydent Lech Kaczyński. To wszystko działo się za zgodą albo wręcz na polecenie władz. Przecież te akty agresji działy się tuż obok funkcjonariuszy służb mundurowych, przecież ktoś musiał nakazać gaszenie zniczy i mówienie że to śmieci, ktoś musiał nakazać zbieranie tulipanów, które były hołdem dla śp. prezydentowej.

W pierwszą rocznicę absurd tej furii nienawiści osiągnął szczyt. Okazało się, że zorganizowanie uroczystości rocznicwych to zamach stanu. Tak oszaleli z nienawiści publicyści i funkcjonariusze pisali. Państwo nie zdało egzaminu. Władza nie zdała egzaminu. Pokazała swoją odrażającą twarz i niezdolność do kierowania polskimi sprawami.

Jesteśmy nie tylko by oddać hołd i umocnić pamięć. Jesteśmy tu także po to, by wspomnieć o testamencie poległego prezydenta, jego pracowników i wszystkich poległych – mówię o wszystkich poległych, chociaż tyle ich różniło. W chwili śmierci, która określa sens ludzkiego życia, lecieli by oddać Polakom którzy służyli Polsce.

Ten testament jest prosty. Trzeba odnowić polskie państwo. Ale żeby odnowić polskie państwo trzeba odnowić polską wspólnotę, zintegrowaną wokół najpiękniejszych polskich tradycji – niepodległości, wolności, demokracji oraz reguły, że fundamentem jest zasada pro publico bono – dla dobra publicznego.

Musimy odbudować polską wspólnotę, mimo że są między nami różnicę. Ale musi być jakaś wartość, która nie jest kwestionowana. Tą wartością jest prawda. Bez prawdy nie ma demokracji, wolności, praworządności, praw obywatelskich, nie ma obywateli. Są tylko manipulowani poddani.

Do prawdy można dochodzić różnie, ale najczęściej dochodzi się do niej przez zadawanie pytań. W naszym życiu publicznym jest wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi. Ale najważniejsze z tych pytań to pytanie o Smoleńsk. Bez prawdy o Smoleńsku nigdy nie zbudujemy silnego państwa, które będzie strzegło naszego bezpieczeństwa i porządku publicznego opartego na solidarności i sprawiedliwości. To państwo to jest to, czego Polska i Polacy najbardziej potrzebują.

Gdy mówimy o sprawiedliwości, musimy powiedzieć o takim jej akcie, którym będzie godne uczczenie tych, którzy polegli w Smoleńsku a szczególnie Lecha Kaczyńskiego i jego współpracowników.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: