Świat się kończy, igrzyska trwają…


Screen Shot 2014-02-18 at 1.26.32 PM

Trwają walki na Ukrainie i niezależnie od tego, jak zakończy się konflikt można śmiało powiedzieć, że na kijowskim Majdanie nastąpił ostateczny upadek Europy. Stawianie takiej diagnozy siedemdziesiąt lat po Andrzeju Bobkowskim nie jest niczym odkrywczym, choć trzeba przyznać, że długo i naiwnie podtrzymywaliśmy nasze złudzenia.

W zmierzchu Europy pryska także mit Zachodu, gdyż ostatnim przywódcą, który potrafił skutecznie zastosować sankcje ekonomiczne wobec totalitarnego reżimu był Ronald Reagan. Pragmatyzm i strach z jakim traktuje się postkomunistyczne imperium dowodzi całkowitego rozkładu wartości, które kiedyś tworzyły cywilizację zachodnią i chrześcijańską.

Degrengolada wartości towarzyszy już nie tylko skorumpowanym elitom politycznym, wkradając się nawet w sumienia i świadomość zwykłych ludzi. Głos ulicy współczesnego świata został zdominowany przez gwar codziennej krzątaniny, której wyłącznym celem jest podtrzymanie pozorów życia w wolności i dobrobycie.

Protestuje się wyłącznie w sprawach błahych i politycznie poprawnych. Wiadomości o mordowaniu przez władze europejskiego państwa dziesiątek ludzi trafiają na pierwsze strony gazet i są eksponowane w dziennikach telewizyjnych. Na tym jednak się kończy wrażliwość i wyobraźnia Zachodu. Przepływ informacji zastąpił porywy serca, a dyskusja panelu o skrajnie odmiennych poglądach na pewno nie stanie się inspiracją zdecydowanych i odważnych czynów.

Czy w tej sytuacji możemy się dziwić sportowcom? Są przekonani, że ich jedynym obowiązkiem jest robienie tego, co potrafią najlepiej. „Masz mało czasu, trzeba dać świadectwo”. Świadectwem w 2014 roku jest tylko wynik. On się liczy i jest honorowany czekiem na mecie. Jeszcze w 1968 roku, podczas igrzysk olimpijskich w Meksyku, dwaj amerykańscy sprinterzy, w czarnych rękawiczkach protestowali przeciwko łamaniu praw człowieka czarnej mniejszości. Dzisiaj nie odważyliby się na taki gest bez zgody Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

W blasku płomienia olimpijskiego mordowani są ludzie. Poległo kilkadziesiąt osób, są setki rannych. Płoną barykady wolności. Ogień będzie odbijał się w medalach, wieszanych na szyjach zwycięskich sportowców. Ideały olimpijskiej rywalizacji zastąpiono komercyjną filozofią sukcesu i polityczną propagandą. Zawody trwają, tylko wzdłuż trasy wyścigu leży coraz więcej ofiar.

 Aleksander Rybczyński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: