Gdzie Polska – tam Polonia


Przed rokiem napisałem „List otwarty” do polonijnych instytucji kulturalnych. Chodziło o zajęcie stanowiska wobec sytuacji politycznej w Polsce i poparcie patriotycznych inicjatyw na obczyźnie oraz w Polsce. Naiwnie sadziłem, że będzie to wezwanie do pospolitego ruszenia, intelektualnej odsieczy i najskromniejszego choćby wpisu w tradycję niepodległościowej emigracji. Bardzo szybko okazało się, że ostre cięcie podziału Polski sięga także za ocean, skutecznie oddalając od siebie ludzi, którzy tworzyli niegdyś w miarę jednorodne środowisko.

List pozostał bez odpowiedzi, a jedna prywatna reakcja uzmysłowiła mi, jak wielka przepaść dzieli Salon III RP i tulących się do niego emigrantów od czarnych owiec, które ośmieliły się oderwać od stada. Odpowiedź ta warta jest przytoczenia; robię to w sposób oględny, tylko dlatego, że nie wypada cytować prywatnej korespondencji. Napisana w tonie bardzo życzliwym, ma jednak podwójne dno, mające pobłażliwie obnażyć miałkość narodowej dumy, niezdolnej dosięgnąć niewzruszonego kanonu najwyższej, europejskiej półki.

Uderza wyrozumiałość i przekonanie o racji. Ignorancja poparta kompletnym brakiem zainteresowania faktami. Krąży nad nią wyssana z dobrego samopoczucia potrzeba „dystansu” i spoglądania na rzeczywistość z perspektywy elitarnego ogarnięcia powierzchownej wiedzy, nie popartej znajomością codziennych informacji. Jedynym źródłem wiadomości jest „potischnerowski” gejzer przekonań i insynuacji, tryskający z pierwszych stron medialnej propagandy.. Na podstawie tego kłamstwa tworzy się prawdę współczesnej Targowicy bez granic. Jak „lekarze bez granic” , współcześni Targowiczanie, służąc własnym, małostkowym interesom, przekonani są o historycznym, pozytywistycznym przekazie własnego milczenia, inkrustowanego gładkimi frazami o „wartościach”  i klasycystycznymi wierszami niegdysiejszych poetów Nowej Fali, która wyniosła ich na wody gładkie, niczym nie zmąconego spokoju.

Nie ma sensu, jak nauczają mistrzowie etycznego tchnienia, zgarniać piany „Gazety Polskiej”: w celowe doprowadzenie do katastrofy smoleńskiej zdecydowanie nie wierzą, a słowo „zamach”, wyrugowali ze słownika współczesnej, intelektualnej nowomowy. Nie ma powodu, by nie ufać Rosjanom – powiadają – a politykom rządzącym Polską można tylko współczuć, bo przecież tańczą nad kotłem rozpętanej, chorej narodowej wyobraźni, pełnej przesądów i romantycznych demonów. Kocioł ten napawa salon tak wielkim obrzydzeniem, że nie jest skłonny zapoznać się z żadnymi faktami, mogącymi zakłócić jego niewzruszoną wizję wolnej Polski. Tak, należy mieć dystans i na wszystko patrzeć z ironią. Jeżeli wysłuchać nauki Papieża, to tylko na prywatnej audiencji. Jeżeli mówić, to wyciszonym tonem uniwersyteckiej zadumy, pozbawionej zadęcia i emocjonalnej histerii. Trzymać się z dala od demagogii księdza Rydzyka, zatykać uszy na szalone, konspiracyjne teorie Antoniego Macierewicza.

Sprzeniewierzenie i brak przyzwoitości nazywają wiernością przekonaniom młodości i trwaniem w heroicznych ideałach walki o wolność z czasów prl-u. To ich pozbawieni „wysokiego stylu” adwersarze, nadymający się epigoni romantycznych powstań, oderwani od rzeczywistości, niepoprawni spadkobiercy zgubnej tradycji ‚liberum veto”, rzucają kłody europejskim marzeniom i szansie racjonalnego wywleczenia antyrosyjskich fobii na drogę pojednania. To oni wołają, kiedy przecież należy zmilczeć i ciułać zachwyt nad postkomunistyczną hybrydą, zwaną III RP. Jej najdoskonalszym wcieleniem ma być wszakże zjednoczona Europa, czyli Unia Europejska. Takie są aksjomaty stypendystów Gazety Wyborczej i uczestników artystycznych eskapad na alpejskie szczyty. Mieszkają po obu stronach oceanu, zasiadając w opiniotwórczych gremiach, dbających, by szaty Poezji nie otarły się o błoto polityki oraz by jej łagodne oczy nie błysnęły przypadkiem patosem.

Aleksander Rybczyński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: