Emigracja po Smoleńsku


 

10 kwietnia 2010 roku doszło do zamach na polskiego Prezydenta i 95 osób, towarzyszących mu w locie do Smoleńska. W wyniku wybuchu samolot rozpadł się na porozrywane szczątki, które trafiły nie tylko w bagnisty, cmentarny las polskiej tragicznej historii. Części samolotu rozprysnęły się w najdalsze zakątki globu, wszędzie tam, gdzie mieszkają Polacy. Zarówno Ci, dla których wolność i niepodległość jest żywą tradycją, jak i ci wyzwoleni, którzy postanowili nazywać się Europejczykami i obywatelami świata. Odłamki te utkwiły w naszych sercach;ć w jednych jako rozpalona, bolesna iskra; w innych jako bezwzględny, znieczulający okruszek lodu, przypominający bajkę o Królowej Śniegu, a może bardziej współczesny horror zimnej kalkulacji kagiebisty.

 

Katastrofa smoleńska zmieniła całe nasze życie, wielu z nas otworzyła także oczy, pozwalając poprzez wytrwałe i systematyczne próby dociekania prawdy, jasno i jednoznacznie ocenić najnowszą historię Polski i Europy. Podzieliła Polaków i podział ten dokonał się także na emigracji. Już klika dni po tragedii można było zauważyć ten rozłam, odsuwający od siebie ludzi, którzy dotychczas byli bliskimi znajomymi, mającymi wspólne tematy i – jak się wydawało – kierującymi się podobnymi wartościami. Do dzisiaj jest dla mnie niepojęte, jak część z nas odwraca się od faktów, ulega propagandzie, trwa przy niepostrzeżenie sączonym w świadomość kłamstwie i opiera się wszelkim racjonalnym argumentom.

 

Iluzoryczna kraina wolności, demokratycznych swobód i niekontrolowanych granic, którą rozpostarto przed oknami „wyzwolonych z komunizmu” rodaków, jak fatamorgana poszybowała daleko, nawet za ocean, odbierając najbardziej wykształconym, wydawałoby się inteligentnym ludziom umiejętność ostrego spojrzenia, dar samodzielnego myślenia i łaskę uczciwego wyciągania wniosków. Potrzeba poczucia bezpieczeństwa i naiwne przekonanie o obowiązywaniu reguł prawa w realnej polityce jest zbyt silne, by – jak obrazowo określiła to Ewa Stankiewicz  – potrafili wyobrazić sobie wolność.

 

Chciałbym napisać, że współczesna emigracja, to emigracja spadkobierców Kazimierza Wierzyńskiego, Zygmunta Nowakowskiego i Ignacego Matuszewskiego. Emigracja poczuwających się do moralnego prawa i obowiązku występowania w obronie niepodległości, zobowiązanych do wołania o należne Polsce równoprawne uczestnictwo w życiu międzynarodowej społeczności,  zdeterminowanych do upominania się o dobre imię naszych bohaterów  i występowania w obronie poniżanych rodzin ofiar smoleńskiej tragedii. Chciałbym, byśmy stali w obronie poniewieranych wartości i tak, jak cnota z wiersza Herberta, „powtarzali wielkie – Nie”.  Byśmy byli wierni, jak Wacław Iwaniuk, oszczepnik z Kartaginy, żołnierz do końca – niezłomny i ascetyczny. Chciałbym także nie pamiętać, że współcześni koledzy pisarze radzą, by nie zajmować się „polityką”, tylko wrócić do pisania wierszy. Chciałbym wreszcie, by rozprawy i symulacje naukowe polskich uczonych, pracujących na emigracji: Wiesława Biniendy, Kazimierza Nowaczyka, Grzegorza Szuladzińskiego, Chrisa Cieszewskiego i innych były tematem burzliwych, publicznych dyskusji na łamach polskich, emigracyjnych pism. Chciałbym, by ich odwaga i determinacja porwała większość Polonii do bardziej zdecydowanego działania. Jest nas ciągle za mało i powinniśmy wołać, za uczestnikami marszu w obronie wolności słowa i telewizji Trwam: „Obudź się Emigracjo!”

 

Aleksander Rybczyński

Po raz pierwszy opublikowano na portalu:

www.solidarni2010.pl

1 Comment on Emigracja po Smoleńsku

  1. Ja jestem obudzony od samego początku. Ale kiedy skrytykowałem Tuska zostałem zrównany z błotem przez Zdzisława Hoffmana. To ja apeluję do wielu Polaków o pobudkę. 25% polskich dzieci idzie do szkoły głodne, to gorzej niż w Kongu. Ludzie szukają jedzenia w Peweksie, czyli na śmietnikach. Oto jest tzw. Zielona Wyspa. Moje wypowiedzi są blokowane chyba przez masowego samobójcę, którego macki już sięgają Kanadę
    . Pamiętajcie, ja chcę żyć. Gdybym popełnił „samobójstwo”, to będziecie wiedzieć dlaczego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: