Improwizacja Tomasza Trzcińskiego i Jacquesa de Lien na temat „Ballady Smoleńskiej” Konstancji Kochaniec.


Siedem lat minęło.

 

4 marca 2013 roku spotkałem się z wrocławskimi kolegami muzykami w pięknej sali klubu Muzyki i Literatury (słynnego klubu MiL) na nagraniach „Ballady Smoleńskiej” – nowej kompozycji wrocławskiej kompozytorki Konstancji Kochaniec, napisanej przez nią do słów wiersza Witolda Gadowskiego w związku ze zbliżającą się wówczas już trzecią rocznicą Tragedii Smoleńskiej. Z Konstancją znaliśmy się właśnie od roku 2010, krótko po Katastrofie Smoleńskiej nawiązaliśmy przez internet kontakt i zawiązała się nasza trwająca do dzisiaj przyjaźń i ciekawa artystyczna współpraca. Można powiedzieć że właśnie to wydarzenie pozwoliło nam się spotkać.

Gdy wszystko było już gotowe i „Ballada Smoleńska” otrzymała brzmienie naszego kameralnego zespołu, przyszła mi na myśl idea zrobienia z tematem tego utworu jeszcze jednej, tym razem swobodnej wersji. Wersji improwizowanej, nieco jazzującej. Bardzo spodobało mi się brzmienie trąbki naszego kolegi. Pomyślałem że można by osiągnąć we wspólnej improwizacji ciekawy efekt brzmieniowy i wyrazowy. Zapytałem go co by powiedział na zrobienie takiego eksperymentu a on zgodził się i postanowiliśmy spróbować. Omówiliśmy formę, rozplanowaliśmy role, realizator nagrania włączył mikrofony i… pojechaliśmy z muzyką.

To było jedyne, pierwsze i ostatnie takie wykonanie tego utworu. Daliśy się ponieść emocjom, grając prawie jak gdyby w transie. Obudziliło się w nas poprzez ten temat ponownie silne wspomnienie żywej jeszcze w naszej pamięci tragedii sprzed trzech lat. Odezwała się głęboka melancholia. Jak wiele stało się przez ten czas, jak bardzo to wydarzenie przemieniło nasz kraj, Polskę i Polaków, nasze myśli o rzeczywistości, wiedzę o historii, o nas, jak wiele jeszcze wówczas nie wiedzieliśmy a pragnęliśmy by prawda o Smoleńsku przebiła się przez mgłę i szum dezinformacji, jaki wokół naszej największej narodowej tragedii ostatnich dziesięcioleciach uczyniono. I o tym wszystkim zagraliśmy. O poszukiwaniu prawdy i sensu wśród naszych niespokojnych czasów. O smutku i przygnębieniu, jakie nam po Smoleńsku długo towarzyszyło, jakie wryło się w nasze myśli, ale także o nadziei i marzeniach, które miał ciągle każdy z nas. O nadziei na inną Polskę. Ta nadzieja przetrwała najgorsze momenty. Muzyka na szczęście także.

Mijały lata. Nagranie leżało u mnie w archiwum i nie pozwalało o sobie zapomnieć. Wracałem do niego od czasu do czasu. Ono czekało na swój odpowiedni moment. Czekało na zmianę czasów, na zmianę atmosfery. Dzisiaj patrzymy na to wszystko nie mniej głęboko i bezpośrednio ale ze znacznie większą refleksją. Niedawno porozmawiałem z kompozytorką Ballady i obydwoje doszliśmy do wniosku że trzeba do tych improwizowanych fraz, i dźwięków dołożyć pasujący obraz. Nasze wspomnienia z tych siedmiu długich lat. Refleksje. Dzisiejszy obraz tamtych uczuć i ponadczasowy wymiar wszystkich tych wydarzeń. Tragedia Smoleńska była tematem wielu utworów i fimów, skłaniała i nadal skłania nas do refleksji. Nasze spojrzenie jest inne niż wiele dotychczas zaprezentowanych ujęć. I bardzo, ale to bardzo osobiste. Mamy nadzieję że przemówi do odbiorcy. Czy poznamy kiedyś całą prawdę o tym co się tam wówczas wydarzyło? O to także pyta nasza muzyka i film. A my mamy ciągle nadzieję że tak się wreszcie stanie.

Serdecznie zapraszamy na muzykę i wideo „Ballady Smoleńskiej – Improwizacji” do tematu Konstancji Kochaniec i kłaniamy się nisko,

.

Jacques de Lien i Tomasz Trzciński

.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: