Marek Baterowicz – polskie grudnie


Nowa Huta 1981 ``zadyma``_0007-2

 

W naszych dziejach powojennych miesiąc grudzień nie był dla Polski łaskawy, a nawet zaznaczył się szczególnie tragicznymi wydarzeniami. I tak – w następstwie długotrwałego terroru – w grudniu 1948 powstała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza ( PZPR), która nie była nigdy ani „polska”, ani „robotnicza”! Stanowiła sowiecką agenturę.  Zjednoczenia PPR-u z PPS-em dokonano z wielka pompą w gmachu Politechniki Warszawskiej, odtąd PZPR miała prowadzić naród do „socjalizmu według drogowskazu marksizmu-leninizmu” i po trupach żołnierzy wyklętych, AK-owców i wszelkich opozycjonistów, zresztą mordowano nawet członków PSL-u, który zaraz po wojnie był jeszcze partią polską.  Do roku 1947 działały sowieckie łagry, dokąd deportowano patriotów. I choć pierwszy sekretarz KC PZPR Bolesław Bierut wrócił z Moskwy w kuferku, komuniści – dzięki cyklicznym a krwawym represjom utrzymali się u władzy ( wraz z Urzędem Bezpieczeństwa) aż do roku 1989. Mają na sumieniu tysiące pomordowanych i zamęczonych w katowniach i więzieniach. Odkrycie „Łączki” to zaledwie czubek góry lodowej…

A w grudniu 1970 nad Bałtykiem polała się krew…Wiemy dlaczego, ale godne szczególnej uwagi jest to, że do dzisiaj ( czyli do roku 2013) w mediach powtarzane są peerelowskie kłamstwa o tylko 45 ofiarach śmiertelnych. W okresie grudniowych protestów  Gomułka zwrócił się do gen. Jaruzelskiego z pytaniem jak zachowa się wojsko, a ten odparł, że „armia wypełni swój obowiązek”. Gomułka apelował też o pomoc wojskową do przywódców Kremla…Nie była w końcu potrzebna, bo niestety wojsko w polskich mundurach wraz  z milicją brutalnie stanęły w obronie dyktatury jednej partii czyli totalitaryzmu.  17 grudnia, zgodnie z apelem Kociołka ludzie wybrali się do swoich zakładów pracy…I wtedy – przy wiadukcie stacji Gdynia-Stocznia – ludziom kazano się nagle rozejść, po czym bez ostrzeżenia wojsko otworzyło do nich ogień! Do dziś nie wiadomo kto wydał zbrodniczy rozkaz, by strzelać do ludzi zmierzających do pracy, a w dodatku na apel sekretarza PZPR…Tylko w tej strzelaninie zginęło kilkadziesiąt osób! Po masakrze wypadki przybrały gwałtowny obrót, ludzie doprowadzeni do ostateczności starli się z żołnierzami i milicją. Nie mieli jednak szans, padali nowi zabici, ranni, a milicjanci polowali na mężczyzn, bijąc ich potem do nieprzytomności. Także w Szczecinie trwały starcia, gdzie początkowo strzelała tylko milicja.  W wyniku walk w Szczecinie zginęło 147 robotników, a na całym Wybrzeżu było kilkaset ofiar śmiertelnych. Dla ukrycia rozmiarów  masakry ciała ofiar, w plastykowych workach, chowano potajemnie nocą – pod nadzorem komisji MSW – w zbiorowych mogiłach na cmentarzu witomińskim czy w innych miejscach jak podaje  Wojciech Roszkowski, „Historia Polski”, W-wa, PWN, 1991, str.305. Podane przez reżim dane o 45 zabitych, 1165 rannych oraz 2898 zatrzymanych były oczywiście tendencyjnie zaniżone. Niestety, dzisiaj jeszcze – 43 lata po zbrodni – powtarzane są w mediach, albowiem tak wielkie są nadal wpływy post-komunistów w III RP, a nawet w pewnych rozgłośniach na emigracji jak w australijskim radiu SBS Jedynie radio 2000FM z Sydney podaje dane zgodne z ustaleniami nowych źródeł, uwzględnionych w „Historii Polski” Roszkowskiego. W obliczu tych strasznych represji tym bardziej trzeba podziwiać odwagę pokolenia Gwiazdów, Wyszkowskich,Anny Walentynowicz czy Aliny Pieńkowskiej, które podjęło walkę o wolność.

W grudniu 1981 dekret WRON-u rozpętał nowy krwawy konflikt, jego przebieg jest lepiej znany. Ale i w tej kwestii nie sposób dojść sprawiedliwości. Proces ośmiu sprawców stanu wojennego, oskarżonych o „kierowanie i udział w związku przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw” przekształcił się w farsę.   Wśród oskarżonych szefów WRON-u jest oczywiście Jaruzelski, Stanisław Kania czy Kiszczak. Stosowali jednak metodę uników sądowych okazując świadectwa lekarskie…Czasem zaś Jaruzelski z Kanią komentowali – na ławie oskarżonych –… zalety składu sędziowskiego! Tak dalece kpią sobie z Temidy! Pokazała to TV, a ich uwagi na temat sędziów dotyczyły ewentualnej przychylności dla oskarżonych.  Klika Jaruzelskiego ma też poparcie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który publikował list otwarty w kilku pismach o zasięgu krajowym.  Nadal podgrzewany był  też spór o to czy groziła nam sowiecka interwencja ? Coraz więcej danych przemawia za tym, że jednak nie, a generałowie WRON-y po prostu wystąpili w obronie reżimu PZPR, zagrożonego pluralizmem czyli wstępem do demokracji. Ale już w roku 1989 ukazała się książka Gabriela Meretika – „Noc generała”, w której autor podaje szereg argumentów przemawiających przeciwko możliwości interwencji Rosjan. Ciekawy czytelnik znajdzie je na stronach 158-161…

A o tragedii społeczeństwa niech powie i ten krótki wiersz:

Nie mam już ojczyzny.

Skreślono ją dekretem,

rozjechano czołgami,

oszołomiono gazem

i dobito siedmioma kulami.

 

W atlasie świata

szukam wyspy bezludnej

z dala od granic wytyczonych bagnetem,

z dala od obłąkanych kapłanów ideologii. ( grudzień 1981)

To że stan wojenny był mniejszym złem, niestety nie znajduje pokrycia w faktach. Milicyjne patrole zabierały do aresztu nawet kobiety stojące w bramach domów po godzinie policyjnej, ponieważ musiały akurat wypuścić psa na trawnik…W bezpośrednich starciach zginęło kilkanaście osób, ale stan wojenny pochłonął życie – jak się ocenia – kilkuset osób wskutek różnych represji, skrytobójstw ( jak np. Piotra Bartoszcze z „Solidarności” Rolników ) oraz wyłączenia telefonów, braku karetek pogotowia, blokady transportu. I – jak pisze Roszkowski ( idem, str.383): „Poza ofiarami ceną stanu wojennego stało się zniszczenie kapitału entuzjazmu i gotowości do poświęceń dla dobra kraju, jakie wyzwoliła „Solidarność”. Stan wojenny pogłębił społeczną izolację władz, ale nie zapobiegł masowej frustracji, demoralizacji czy poczuciu beznadziejności” ( koniec cytatu). Dodajmy, że Jaruzelski nie tylko rozprawił się z „Solidarnością”, ale też rozwiązał  związki twórcze ( literatów, plastyków) czy stowarzyszenie dziennikarzy. Dekret WRON-y był atakiem na całe społeczeństwo, by ocalić dyktaturę PZPR-u i wybić nam z głowy aspiracje do demokracji. Inną tragedią był exodus tysięcy wykształconych Polaków, zmuszonych do emigracji z powodu stanu wojennego. Ten upust krwi wypada także brać pod uwagę w bilansie  jaruzelskiej wojny. A że dziś nie da się dojść sprawiedliwości i w kolejną rocznicę 13 grudnia trwają pikiety pod domem generała ?  Ba, pyta ktoś na blogach jak się pozbyć starych insektów stanu wojennego? Albo apologetów WRON-y dalej czynnych w „Gazecie Wyborczej”… Właśnie, skoro IIIRP stanowi ciągłość nomenklaturową po epoce PRL-u, trwa nieustannie kuratela post-komunistycznego układu nad narodem, a wymiar sprawiedliwości jest karykaturą i prokuratura deformuje prawdę nie tylko w sprawie smoleńskiej „katastrofy”…

STATUS QUO

Krzyk błaznów zagłusza chóry ptaków

i głosy niezłomnych,

gdyż ciemność uznano za światło

i kaci szydzą ze swych ofiar,

a jutrzenka umarła w połogu,

w toastach fałszerzy,

w półmiskach okrągłego stołu,

w bruderszaftach z Herodem.

Ogrody zarastają perzem i chwastami

jak dzikie pola,

mgłą okryto nowe zbrodnie

a mumie w epoletach,

starcy w tych samych

splamionych mundurach

– nietykalni jak święci –

pilnują klatki z orłem.

Miejmy nadzieję, że  atak na biuro PiS-u w Kozienicach nie jest wstępem do jakiejś nowej grudniowej tragedii, na szczęście nie doszło do zabójstwa jak kiedyś w łódzkiej siedzibie PiS-u. Próbuje się nam potem tłumaczyć, że morderstwa są dziełem ludzi niepoczytalnych, a akty wandalizmu wynikiem jakichś politycznych odwetów, ale napady na biura opozycyjnej partii dowodzą, że w Kraju nie ma demokracji. I nazbyt przypominają metody stosowane w epoce Mussoliniego, ojca faszyzmu i politycznego przewodnika Hitlera.

Marek Baterowicz

fot. Jerzy Bartonezz

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: