Marek Baterowicz – Pieski świat


IMG_0001

Świat schodzi na psy jak mówi znane porzekadło, jakże zresztą niesprawiedliwe, bo przecież – jak ukazuje  samo życie – etyka naszych czworonożnych przyjaciół stoi o wiele wyżej od etyki ludzi. Homo sapiens mógłby niejednego nauczyć się od zwierząt, ale najwyraźniej mu na tym nie zależy. Bomby odpala się już na cmentarzach, co zdarzyło się w Afganistanie, gdy rodzina wybrała się na groby swych bliskich. Zdziczenie sięga szczytu, ale też lata temu na Wołyniu palono Polaków żywcem w kościołach, co  jest jeszcze większym bestialstwem. Mimo to „prezydent” Komorowski  raczył zliczyć aż pięć (!) ofiar tych zbrodni, co chyba dowodzi perfidnej metody ukrywania rozmiarów polskiej martyrologii. Tajemnicą pozostaje też jego „przepraszanie” za tamte zbrodnie, albowiem akt skruchy powinien wyjść od strony ukraińskiej. Piszę znowu o tych sprawach w „bulu”, choć z okazji marszu wołyńskiego już wytknąłem gajowemu owe  gafy. Więcej dołożył mu niedawno Wildstein, ale „prezydent” ma grubą skórę i lubi udawać Greka, chociaż może nie czuje się pewnie, bo zgolił wąsy, by zmylić pogonie. W sukurs przyszła mu TVN ogłaszając, że popiera go rzekomo 70% ankietowanych, co świadczy albo o głupocie obywateli, albo o zwyczajnym szwindlu matematycznym. Sądzę, że raczej chodzi o manipulację procentami, aby nieco podbudować malejące poparcie dla Platformy Obywatelskiej. Te przypuszczenia potwierdza komentarz dodany w telewizji, oto Komorowski jest prezydentem jedynej słusznej partii! O, nagle przestał być prezydentem wszystkich Polaków ( a kiedy nim był ?) i teraz rozparł się na platformie ? Jakże przypomina to epokę PRL-u z jej niewzruszonym dogmatem jedynej a słusznej partii!

 

W dalekim kraju podobno ktoś lansuje modę na „choćbysie” czyli na trawestacje zwrotek z tuwimowskiej „Lokomotywy”, oczywiście dla zabawy, chodzi o efekty raczej komiczne, a nie o poważne gry literackie. A zatem bawmy się:

 

Choćbyś z premierem rwał białogłowy,

choćbyś polował w puszczy z gajowym,

choćbyś wbrew faktom do pięciu liczył,

to nie usłyszysz, co w trawie kwiczy!

 

I, oczywiście, nie poznasz wszystkich afer układu, starannie umorzonych przez prokuraturę po farsie komisji sejmowych i innych dochodzeń. W tym leży potęga III RP, republiki ultraliberalnej i stojącej na straży przywilejów kasty nietykalnych. Od afery FOZZ – matki wszystkich afer – długi korowód defraudacji demoluje finanse państwa.

 

O moralnym bagnie świadczą też incydenty z „profesorem” Zygmuntem Baumanem, który raczył udzielić wykładu na uniwersytecie wrocławskim, co spotkało się ze słusznymi protestami. Bauman był dowódcą w oddziałach KBW ( Korpus Bezpieczeństwa  Wewnętrznego ), a korpus ten od r.1948 r. zaczął przejmować od Rosjan obowiązki okupanta Polski, czyniąc to z wielką gorliwością, co ilustrują następujące dane: do końca 1948 r. oddziały KBW zabiły 1950 partyzantów powstania antysowieckiego, raniły 434 oraz aresztowały 45 tysięcy 649 „bandytów” ( wg terminologii prosowieckiego reżimu ) z formacji AK, WiN, NSZ.  W szeregach KBW walczył Bauman w stopniu majora i niewątpliwie przyczynił się do śmierci wielu polskich patriotów, ale o tym sza! Tabu. Na Google za to pan Bauman figuruje jako „Polish sociologist ( ur. 19.11.1925 r. w Poznaniu). Since 1971 has resided in England after being driven out of Poland by an anti-semtic purge…” ( wspaniałe, prawda?)  W innym miejscu znajdujemy korektę, że ten ambitny oficer bezpieczeństwa wykładał w Warszawie od 1954 r. ( co było nagrodą za mordowanie Polaków), a po opuszczeniu Polski czas jakiś był wykładowcą na Uniwersytecie w Tel Aviv, by w r. 1972 przyjąć posadę wykładowcy na Uniwersytecie w Leeds.  Uczelnie biły się niemal o pana Baumana, wiemy dlaczego. Google jednak popełnia małą niedyskrecję, wspominając jego waleczność w dywizji Berlinga ( co w końcu można zaakceptować), ale nie ukrywa zaangażowania Baumana w dywizję KBW: „…in 1945, he joined a military internal security organisation, the KBW”. Nigdy nie odpowiedział za to, bo przecież Polaków można zabijać bezkarnie, w przeciwieństwie do Żydów, jak świadczy zatrzymanie przed kilkoma dniami  w Budapeszcie kolejnego kata tej nacji. Jest chyba w wieku Baumana.

 

Ba, jak widać w III RP nie wolno protestować przeciwko akademickim popisom byłego kata Polaków z lat stalinizmu, a zatrzymanym studentom grozi kara do pięciu lat więzienia! Niesłychanie liberalną mamy demokrację, jeśli toleruje w życiu publicznym stalinowskie relikty! Jakże się dziwić, gdy nawet MSZ – jak wykazała książka Krzysztofa Balińskiego – ma antypolski charakter. Oczywiście książkę natychmiast zaatakowała „Gazeta Wyborcza”, czy mogło być inaczej ? Ale jej autor pracował w latach 1973-2012 w MSZ, był także ambasadorem w Syrii i Jordanii, zatem musi mieć niezłe rozeznanie i dowody, by twierdzić, że w MSZ decydują dwa kryteria: „rasowe” i bezpieczniackie. Skoro takie „elity” mamy w MSZ, to według Bartoszewskiego uczestnicy obchodów Powstania Warszawskiego są…tylko motłochem! Przed laty nazywał opozycję …”bydłem”, a mimo to nadal uchodzi za kwiat finezji salonowej, choć Niemcy nie tytułują go już profesorem.

 

Pieski świat, ale cóż się dziwić, gdy były zamachowiec Ali Agca wydaje swoje wspomnienia ( „Obiecali mi raj. Moje życie i prawda o zamachu na papieża”), gdzie zamieścił sporo kłamstw wierutnych, aby faktyczni zleceniodawcy zamachu zostawili go w spokoju. Wiele wskazuje, że tzw. ścieżka bułgarska nie była ostatnim tropem i że prawda wyjdzie kiedyś na jaw, podobnie jak prawda o zamachu smoleńskim. To tylko kwestia czasu i  zmian w politycznej materii świata po większym katakliźmie…

 

A pieski świat wrze w kilku miejscach dość newralgicznych, wydarzenia w Egipcie przesłoniły już wojnę w Syrii, Afganistanie lub zamachy w Iraku i Pakistanie.  Rozwój wypadków nad Nilem przybrał na gwałtowności, coraz więcej ofiar protestów i stanowcza postawa wojska wróżą Egipcjanom nie najlepiej. W powietrzu wisi wojna domowa, co będzie tragedią dla ojczyzny faraonów, a klęską dla turystów, którzy przestaną zwiedzać piramidy i przeniosą się na greckie wyspy lub na Maltę, gdzie znajdują się ruiny świątyń, starsze zresztą o około 350 lat od najstarszych piramid egipskich. Czy dojadą tam masowo polscy turyści ?

Nie wiadomo, bo w Polsce – jak się oblicza – minimalna pensja wynosi 334 euro, a w Irlandii 1462 euro przy zbliżonych kosztach życia. A zatem prawie pięć razy mniej zarabia przeciętny Polak niż mieszkaniec zielonej wyspy. Po tylu latach Tuskolandu nie dotrzymano nam obietnic wyborczych z 2007 roku. Polska jest szarą strefą Europy, krajem coraz bardziej zdemolowanym. Obok fasad na pokaz triumfuje bylejakość, a na dodatek okupanci wracają do Legnicy, na razie z wizytą kurtuazyjną jak się mniema, ale może owi dawni sowieccy żołnierze mają stać się posiłkami z zagranicy na wypadek zamieszek w III RP ? Nigdy nic nie wiadomo, ale układ czuwa i Komorowski może znowu zapuści wąsy ? I ruszy z dwururką na polowanie ?

Marek Baterowicz

ilustracja: reprodukcja obrazu Edwina Landseera z 1892 roku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: