Zapomniana relacja filmowa ze Smoleńska


 

Pojawia się coraz więcej dowodów, świadczących, że w Smoleńsku nie doszło do żadnego „wypadku lotniczego”, a tragedia była wynikiem dobrze zaplanowanego zamachu. To nie tylko rezultat katorżniczej pracy zespołu sejmowego Antoniego Macierewicza i rzetelne badania wielu poważnych naukowców. Także świadectwa przypadkowych ludzi, od lat powszechnie dostępne, przyczyniają się do wyostrzenia obrazu tego, co wydarzyło się naprawdę.  W sieci można wyszukać amatorskie video, nakręcone w dwa tygodnie po katastrofie, przez jednego z pielgrzymujących do miejsca tragedii smoleńskiej Polaków. Film wywołuje mały szok, ponieważ z perspektywy ponad trzech lat uwidaczniają się szczegóły, do których, tuż po feralnym 10 kwietnia, nie przywiązywaliśmy należytej wagi.

Autor wstrząsającego reportażu główny nacisk kładzie na fakt swobodnego zbierania przez przypadkowe osoby fragmentów wraku i rzeczy rozrzuconych na całym obszarze przed lotniskiem Siewiernyj. To był oczywiście skandal, ale tym razem skupimy się na innych szczegółach, widocznych w dokumencie z 24 kwietnia 2010. Widać wyraźnie skrupulatnie przeorany, ogromny błotnisty teren i położoną na nim, na głębokim piaszczystym podkładzie, solidną betonową drogę, bezpowrotnie zakrywającą ślady po rozpadzie polskiego samolotu.

To wszystko zaledwie w dwa tygodnie od chwili tragedii!

Precyzja, z jaką „porządkowano” teren jednej z najbardziej tajemniczych i tragicznych katastrof lotniczych zdumiewa i obezwładnia. W tym samym bowiem czasie, kiedy pospiesznie usuwano ciała ofiar, cięto wrak odrzutowca, niszczono jego elementy koparkami, wybijano okna w kadłubie, zaorywano teren i kładziono betonową drogę na masowym grobie polskiej elity politycznej, nie zrobiono podstawowych rzeczy, wymaganych przez prawo i zwykłą ludzką przyzwoitość i wrażliwość.

Sfałszowano sekcje zwłok, zmasakrowane ciała w plastykowych workach zalutowano w trumnach, rodziny ofiar przebiczowano przez psychiczną drogę krzyżową, odrzucono oferty międzynarodowej pomocy, śledztwo przetoczono na tor propagandowej narracji. Stworzono atmosferę przytłaczającego ciężaru wielkiego nieszczęścia, wobec którego bezradni się stają urzędnicy państwowi (vide: Ewa Kopacz ), a służby nie radzą sobie z ogromem makabrycznych detali.

Te skandaliczne zaniedbania nie są jednak wynikiem „nadwrażliwości”, ani bałaganiarskiej nieudolności i braku myślenia; świadczą o świadomych działaniach, mających zmanipulować światową opinię publiczną, zdegradować Polskę do roli popiskującego wasala, a dumnych Polaków upokorzyć i odebrać im wszelką nadzieję.

Sceny odsłaniane przez film nakręcony w dwa tygodnie po katastrofie nie pokazują terenu śledztwa i badania przyczyn dramatu. To scenografia zbrodni, obraz świadomego zacierania śladów na miejscu tragedii, która tak jak Katyń, ma pozostać niewyjaśniona.

Nessun Dorma

1 Comment on Zapomniana relacja filmowa ze Smoleńska

  1. Ile lat jeszcze polskie społeczeńswto będzie wierzyć w wypadek i w oóle jakieś śledztwo ???? Po dwóch tygodniach wszystko zamiecione i wyrównane z ziemią, wgniecione w błoto, ostatni złodzieje rozkradają resztki. Ślady zatarte, wrak zardzewiał i wyparował, o czym tu jeszcze mówić? Ten teren byłby w przypadku innego, cywilizowanego świata na wiele miesięcy zamknięty i niedostępny, mysz by się nie prześliznęła. Gołym okiem widać, jak rozprawiono się z tym faktem, jak potraktowano najważniejsze dowody. Pozostała Polska – flaga w błocie. I tak jest do dzisiaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: