Marek Baterowicz – AFERY I GĘGACZE (w cieniu Europy)


 

31.8

 

Dzieje III RP to jeden „wysyp afer” (  jak to nazwał ładnie Kaczyński ) – od afery FOZZ po aferę podsłuchową, a z pewnością na tym się nie skończy i jeszcze niejedną aferę ujrzymy w tej karykaturalnej odmianie PRL-bis. A „gęgacze” nie śpią – by użyć określenia mistrza Szpotańskiego, autora satyrycznej opery „Cisi i gęgacze”. Autor dostał za nią wyrok trzech lat więzienia, Gomułka nie miał poczucia humoru i nie lubił kpin z reżimu. Świadkiem oskarżenia w procesie Szpotańskiego był sam Artur Sandauer, nadworny krytyk tego reżimu. Inny świadek, uwikłany w ten proces, aktor Adam Pawlikowski miał mniej szczęścia i spadł z…dachu, ponosząc śmierć na miejscu. Nie ustalono, kto go na ten dach wyprowadził…Być może jacyś „cisi”. W tamtych latach też  działał „seryjny samobójca”: Henryk Holland wyskoczył z okna swego mieszkania podczas rewizji, a zatem w warunkach ostrego nadzoru. A Jerzy Zawiejski „skoczył” z balkonu szpitala, gdzie leżał po paraliżu! Prof. J.Eisler ( a nie tylko on!) nie mógł się nadziwić jak pacjent dopiero wychodzący z paraliżu potrafił wspiąć się na balustradę balkonu ? A w dodatku nie był to balkon obok jego pokoju, jak więc niedołężny Zawieyski dotarł tak daleko, poza narożnik, aby aż tam wspiąć się na balustradę ? Wyczyn to prawie cyrkowy jak na pacjenta z paraliżem! A podejrzenia zamachu na życie pisarza pogłębia i to, że akt zgonu nie był podpisany ( jakby nikt nie chciał brać na siebie odpowiedzialności), widniała na nim tylko pieczątka Zakładu Medycyny Sądowej oraz adnotacja, że przyczyną śmierci był upadek z wysokości, a nie samobójstwo. Zginął, gdy wracała mu mowa… Nie darowano mu wystąpienia w Sejmie – 10 kwietnia 1968 r. – w którym piętnował represje wobec studentów i intelektualistów, bronił „Znaku”, krytykował politykę kulturalną władz ( nie tylko zdjęcie „Dziadów” ), ujmował się również za pobitym ciężko Stefanem Kisielewskim…Ten z kolei nazwał reżim „dyktaturą ciemniaków”!

 

Ale wróćmy do naszych czasów, w których też hula seryjny samobójca i trwa epidemia afer.  Dzisiaj – gdy nie opadły jeszcze emocje po aferze podsłuchowej ( zwanej też taśmową ) dwaj wybitni „gęgacze” III RP czyli Miller i Palikot – mimo uprzednich wzajemnych niechęci – zawarli sojusz, tworząc komisję mającą na celu wytropienie owej „grupy przestępczej” ( termin  Tuska ), która ośmieliła się nagrywać bywalców restauracji „Sowa i przyjaciele”. Komisja powstała pod egidą polityków o takiej przeszłości ma oczywiście najwyższy współczynnik niewiarygodności, bijący rekordy światowe. Ale widocznie na lepszą już nie stać sfer III RP! Czekamy z niecierpliwością na ustalenia tejże heroicznej komisji, nec Hercules contra plures. Na układ nie ma silnych. Najwidoczniej Miller i Palikot bardzo pragną poprawić swą polityczną reputację, ale czy układ im na to pozwoli ? Niewykluczone że tak, bo jednak są chyba częścią tego układu. Nie jest to wszak pewne w stu procentach, a dostaną niewątpliwie określone granice swoich dochodzeń. Komisja wreszcie może i spalić na panewce…

 

Dzisiaj nikt nie ma gwarancji na polityczną wieczność, nawet minister Sikorski, poważnie uwikłany w aferę, a przy tym kwestia rachunku za zbyt drogie wino w restauracji jest doprawdy drobnym figlem. Ale może minister miał tu pewną rolę do odegrania ? I to taką rolę, o której dowiemy się dopiero po latach ? Nic pewnego na medialnym rykowisku, a jeszcze mniej  w labiryncie służb pałacowych. One też wykonują swe funkcje z ofiarnością godną Virtuti Paramilitari.

 

A na dalekich kresach teatrum wojny bynajmniej nie stygnie, trudno też znaleźć jakieś wytłumaczenie w proroctwach Wernyhory, choć pochodzą z wieku XVIII-tego, a więc z Wieku Oświecenia. Może lepiej oświeci nas współczesny wieszczek Jacques Attali, który już w r.1994 nie wykluczał konfliktu a nawet wojny ( „guerre d’empires”) między Niemcami a Rosją o kontrolę nad Polską i Ukrainą ( patrz: „Europe(s)”, Paris, Fayard, 1994, str.154). Attali – znany niestety i z malwersacji –  jako analityk jakby sprawdził się dzisiaj, albowiem konflikt na Ukrainie rozgrywa się przecież pomiędzy Moskwą a Brukselą ( czytaj: Berlinem), wkraczając w kolejną fazę a – jak sądził Attali – istnieje tu ryzyko wciągnięcia sąsiadów w koalicje o nieprzewidywalnych zarysach.

 

Jest w tym mocne stanowisko Unii Europejskiej, która akurat przeżywa kryzys podminowana przez partie eurosceptyków, nawet w swym własnym parlamencie. Bojkotujących nieoficjalny hymn Unii – o Ludwiku Beethovenie, jaki spotkał cię despekt! Nie mówiąc już o ambarasie dla Fryderyka Schillera, autora „Ody do radości”!  Właśnie radości, choć nie ze wszystkiego można się weselić w ramach owej Unii, o czym wiemy nie od wczoraj. Attali w r.1994 też był chyba eurosceptykiem, bo i swej książce dał tytuł „Europe(s)”, a więc dopuszczając ewentualność liczby mnogiej” : Europa lub Europy! A we wstępie tak to ujął: „ Europa najwyraźniej nie istnieje. Nie jest ani kontynentem, ani kulturą, ani narodem, ani historią. Nie definiuje jej ani jedna granica, ani wspólne przeznaczenie czy marzenie. Natomiast istnieją Europy, które wymykają się postrzeganiu, jeżeli usiłuje się uchwycić zbyt dokładnie ich zarysy” ( str.9).

 

W tej Unii Europejskiej Polska ma 53 posłów, a rośnie liczba eurosceptyków poczynając od tych spoza kanału La Manche, ale i z Frontu Narodowego we Francji czy z Holandii.  Europa, niegdyś była księżniczką fenicką, tak urodziwą, że zwróciła na siebie uwagę samego Zeusa, a ten – pod postacią białego byka – porwał ją na Kretę i tam Europa urodziła mu trzech synów. Namiętność Zeusa nie była przelotna!

 

A gdzie dzisiaj Zeus porwie podstarzałą Europę, toczoną kryzysem i wojnami, bezrobociem i upadkiem wartości, korupcją i mafiami ? No, chyba do Hadesu! Licząc nawet po jednym obolu za głowę Charon obłowi się nieźle i zostanie pierwszym bankierem planety!

Marek Baterowicz

ilustracja:

Henri Matisse, Porwanie Europy, 1929, olej na płótnie,  National Gallery of Austrailia 1980.2269   

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: