ANNO DOMINI 2014


( czy siódemka ma kształt kosy ? Dlaczego sekta pancernej brzozy boi się trotylu?

Dlaczego Indonezja ma pretensje do Australii ? I dlaczego giną tu nietoperze  ? )

SONY DSC

W Nowy Rok wkroczyliśmy w huku fajerwerków, ale ciągnąc za sobą ogon starego roku, a z nim nie zawsze rzeczy godne splendoru. A w ostatnich miesiącach 2013 AD polska kultura na antypodach poniosła pewne straty. W Randwick Municipal Library w Sydney skreślono z bibliotecznych zbiorów wiele polskich książek, a niestety wśród nich były dzieła klasyków właśnie usuniętych z programu lektur szkolnych w Polsce. Czy zatem działają tu długie ręce ministra kultury III RP ? Usunięto bowiem ( written of stock) dwa wydania „Pana Tadeusza” , w tym jedno szczególnej wartości, albowiem dwujęzyczną edycję przekładu Kennetha R.Mackenzie ( Londyn 1986), ze wstępem tłumacza, odznaczonego Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta. Jego pracę uznano za najlepszy dotąd przekład wierszem ( The Times Literary Supplement). Usunięto też powieści Sienkiewicza oraz niezwykle cenną „Kronikę życia Józefa Piłsudskiego” pióra Wacława Jędrzejewicza ( Londyn, 1986). W tej doborowej kompanii usunięto i wybór moich wierszy, wydany w r.1992 w Melbourne, ale to jest drobiazgiem bez znaczenia na tle czystki klasyków, tępionych dzisiaj w III RP. Warto dodać, że wszystkie te tytuły są w znakomitym stanie, a zatem odpada pretekst uszkodzeń książki, który bywa czasem podstawą do wykreślenia z kolekcji. Ciekawe czy w innych miastach Australii również tępi się naszych klasyków i to jakby według haniebnej instrukcji ministerstwa edukacji ?  Ale może to być i intryga bibliotekarek pochodzenia rosyjskiego, które od kilku lat szpanują w tejże bibliotece i dbają, aby więcej półek było dla Puszkina i Dostojewskiego ? A może po prostu brak kompetencji ? Rzeczą godną uwagi jest i to, że usunięto książkę Stanisława Sławińskiego „Dojrzewać do miłości” ( W-wa 1998), która nie zaleca seksu przed ślubem i broni życia poczętego, co  w świetle ustaw o aborcji czy propagowania  chorej teoryjki gender jest niewątpliwie bardzo „niepoprawne” politycznie. Agresji gender sprzeciwia się energicznie we Francji ruch Civitas i 26 stycznia odbyła się kolejna manifestacja w Paryżu, tzw. Dzień Gniewu. Zapowiadany jest też we Francji cykl konferencji   demaskujących gender, tymczasem z Polski dochodzą wieści, że na KUL-u mają ruszyć wykłady o gender – jak czytamy w reportażu dr. W.Niemotki ( sydneyjski „Przegląd Katolicki”, grudzień 2013) – miejmy nadzieję że jednak z pozycji krytycznej.

Nowy Rok niestety przynosi nam stare wojny – Afryka dalej w ogniu, także Syria a sąsiedni Liban zagrożony destabilizacją. Nie ustają zamachy w Iraku czy w Afganistanie, a w Meksyku trwa prawie wojna domowa: wobec nieporadności państwa uzbrojone grupy obywateli zabrały się do tępienia gangów handlarzy narkotyków. Władze – zamiast okazać wdzięczność i udzielić wsparcia obywatelom – wzywają ich do złożenia broni! A zatem tak jakby występowały w obronie gangów…Tymczasem na granicy Brazylii z Paragwajem mnożą się uzbrojone bandy handlarzy narkotyków i broni, a nie wytępiono jeszcze kolumbijskich FARC. Rozmowy na Kubie niewiele dały pod czujnym okiem braci Castro. Dialog jednak się toczy, a dyplomaci nie ustają w wysiłkach, by znowu doprowadzić do pokoju na Bliskim Wschodzie. Niestety, wyniki rozmów między Izraelem a Palestyńczykami nie napawają optymizmem, podobnie jak i dialog Waszyngtonu z Hawaną. Parler, parler – zaschło w gardle…

A w Bangkoku od paru miesięcy nie ustają demonstracje, wyczerpano tam chyba szanse dialogu i trwają zamieszki. Niejasna sytuacja w Kijowie na tzw. majdanie, rośnie napięcie i dochodzi do starć, a w Sydney policja ma kłopoty z grupami handlarzy narkotyków i broni! Odnotowano też wiele bijatyk pod wpływem alkoholu, niektóre z tragicznym finałem. Czy nowe ustawy rozwiążą ten problem ?

Przez Australię przewalają się fale upałów i monstrualnych pożarów, a w Queensland wskutek kanikuły rzędu 43 stopni Celsjusza znaleziono martwych aż sto tysięcy nietoperzy! Ostrzega się wszystkich, by nie dotykali ciał tych zwierzątek, nosicieli tajemnego wirusa. Natomiast w Ameryce Północnej fale mrozów i śniegu paraliżują żywot człowieka poczciwego. A w Europie – na brzegach Atlantyku szaleją sztormy i powodzie, zwłaszcza we Francji, ale i w Hiszpanii. Wybrzeże Genui w okowach szronu, za to w Polsce panowała prawie wiosenna aura, w każdym razie bez śniegu, który dopiero w styczniu zaczął prószyć. Biel śniegu okryje na jakiś czas grzechy III RP!

Papież Franciszek z okazji Trzech Króli wystosował apel do tzw. katolików „obojętnych”: „ Chciałbym powiedzieć tym wszystkim, co pozostają z dala od Boga i Kościoła, z całym wobec nich szacunkiem wobec ich obaw lub obojętności: Pan wzywa was i pragnie, abyście stali się cząstką jego ludu, a czyni to z wielkim szacunkiem i miłością”. I – jakby w odzewie na ten apel – do Watykanu wybiera się prezydent Hollande ( czy jak Putin  spóźni się 50 minut na audiencję?), który musi się tłumaczyć z romansu z aktorką Julie Gayet. Dotychczasowa partnerka prezydenta bardzo to przeżyła i trafiła do szpitala! Natomiast Segolene Royale, z którą Hollande ma czworo dzieci, zachowuje zimną krew, a nawet popiera jego politykę ekonomiczną cytatem ze Św.Augustyna (!?):  „Szczęście polega na tym, by umieć zadowolić się tym, co posiadamy”…co tylko potwierdza niezdolność Francji do gospodarczego wzrostu.

A jak z tym wzrostem w Polsce ? Okryte to jest mgłą tajemnicy, w dodatku mgłą smoleńską. Rząd nieustannie, także i w nowym roku, usiłuje zatrzeć wszelkie dowody zamachu i na jego zlecenie wysmażono nową „ekspertyzę”, która tym razem neguje ślady trotylu na wraku Tupolewa. Proste? Ta władza może wszystko, kontroluje instyucje i urzędy, potrafi z białego zrobić czarne i odwrotnie. Nawet Leszek Kołakowski ( gdy przejrzał) głosił tezę o immanentnej niepraworządności systemu komunistycznego – a czymże jest III RP jak nie kontynuacją peerelowskich praktyk ? I taka władza – okryta plamami krwi niczym królestwo szekspirowskiego McBetha – ponownie grozi ludziom uczciwym jak Macierewicz, Kaczyński czy Ziobro, odgrzewając raz jeszcze bezsensowne i bezzasadne szantaże Trybunału Stanu!  A zatem nihil novi w Nowym Roku! Reżim PO-PSL z maniakalnym uporem broni kłamstw i politycznej fikcji, zapomina jednak, że prawda smoleńska będzie córką czasu a nie ich władzy.

A stopień przestępczości w III RP nie spada, a nawet rozkwita – jest może na poziomie Wenezueli, gdzie właśnie grupa opryszków obrabowała i zabiła Miss tego kraju z 2004  Monikę Spear z mężem, raniąc też ich 5-letnią córkę. Monika była słynną aktorką telewizyjnych seriali, co dziwnie nam przypomina tajemniczy a śmiertelny upadek z dachu aktora Adama Pawlikowskiego, uwikłanego w polityczny proces Janusza Szpotańskiego. Był rok 1969, ale przecież i w dziejach III RP tajemniczych zgonów jest ci u nas dostatek. Nihil novi w PRL-bis, a to nie skłania do euforii w Anno Domini 2014.

Na antypodach natomiast rząd premiera Abbotta zmaga się z szantażami i insynuacjami Indonezji, co jest oczywiście odwetem za obronę australijskich granic przed inwazją „boat people”. I słusznie, potencjalni imigranci mogą składać podania w ambasadach, tak robili przecież wszyscy uchodźcy z bloku sowieckiego. Dlaczego inni mają iść na skróty i wdzierać się do Australii bez papierów ? Wystarczy, że przeniknie garstka jakichś zamachowców i powtórzy się scenariusz z Bali, notabene proces tamtych „bomberów” był czysto pokazowy. Dziś wyjazd na Bali to i ryzyko spożycia zatrutych ryb! Dwie turystki australijskie wróciły z tej wyspy w trumnach. Nigdy też Dżakarta nie rozliczyła się z zamordowania na Timorze pięciu australijskich dziennikarzy. Aroganckie pretensje Indonezji o np. naruszenie ich wód terytorialnych sugerują, że rząd tego kraju jest pod presją szajki przemytników żywego towaru, którzy nagle tracą swój byznes. Setki zaginionych na morzu mówią, by przerwać ten nieludzki proceder, a marzenia o imigracji do Australii realizować w ambasadach, zgodnie z  dokumentacją i prawem.

Zdaniem speców od numerologii rok 2014 daje sumę siedem ( 2+1+4=7), a siódemka przypomina kształtem kosę, co ich zdaniem zapowiada skoszenie zła na świecie jeszcze w tym roku. Czy jednak ta prognoza się sprawdzi ? Życzę pięknego 2014 AD!

I post scriptum: ktoś kwestionował tytuł mojego poprzedniego tekstu „Ofiary Kościoła w Hiszpanii”, choć był to oczywisty skrót oznaczający „ofiary poniesione przez Kościół”, bo tytuł-tasiemiec nie wygłąda ładnie, zresztą tekst od pierwszych słów ukazywał  sprawców!  Myślałem, że piszę dla inteligentnych czytelników ( i nadal tak uważam), a nie dla tych, co szukają dziury w całym…

Marek Baterowicz 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: