„Smoleńsk” – New York Times jak Gazeta Wyborcza


 

„New York Times” opublikował 28 maja artykuł, poświęcony kręconemu przez Antoniego Krauzego filmowi „Smoleńsk”. Autor tego pozornie obiektywnego materiału, Dan Bilefsky, posługuje się informacjami tak, jakby przed chwilą wyszedł z gabinetu redaktora naczelnego Gazety Wyborczej. Czytelnicy „prestiżowej” nowojorskiej gazety o światowej sławie, jeżeli zechcieli zajrzeć do wypocin Dana Bilefskyego, nie dowiedzieli się niczego nowego. W świat poszła bowiem znana nie tylko w Polsce propagandowa narracja, której celem jest ośmieszenie tragedii smoleńskiej i zdyskredytowanie osób, odważających się wyjść poza oficjalną wersję zataczających się generałów i niedouczonych, tępych pilotów.

Czytamy więc o „tak zwanych głosicielach prawdy”, oskarżających Kreml o podłożenie materiałów wybuchowych, fikcyjne sekcje zwłok ofiar, a nawet wskazujących poparcia Kaczyńskiego dla Gruzji, jako przyczynę zamachu. (wszystko to w otoczce „teorii spiskowych”, jakby nie było faktów, uzasadniających takie opinie )

Autor z troską wspomina o milionowych kosztach filmu, finansowanego rzekomo z budżetu państwa (jakby nie było wiadomo, że film powstaje z prywatnych dotacji sponsorów i osób, pragnących, by prawda o Smoleńsku stała się powszechna. )

Martwi się, że Antoni Krauze angażuje się w politykę i nie unika kontrowersji. Jako przykład „kontrowersyjnego” filmu podaje „Czarny czwartek” (jak widać niektóre filmy, eksponujące masowe, polityczne zbrodnie są kontrowersyjne)

Cytuje autora filmów dokumentalnych Borysa Lankosza, biadolącego nad kulturalną chorobą, zżerającą prawicowe artystyczne środowiska. Siła jego „bezkompromisowej” opinii na temat polskiej martyrologii poparta jest natychmiast idiotyczną, niesławną kpiną Juliusza Machulskiego, któremu marzy się smoleńska komedia, o nadętym prezydencie, lądującym w kartoflisku. Miałoby to stanowić równowagę dla „histerii” rozpętanej wokół Smoleńska.

W artykule nie brak „zrównoważonego” zdania ministra kultury Zdrojewskiego, ostrzegającego, że jest za wcześnie na dzieła, obrazujące katastrofę. Swój żal wyraża także Paweł Deresz, którego boli upolitycznianie tragedii.

Nie ma innych członków rodzin ofiar, które boli co innego, choćby zamiatanie pod dywan zbrodni ?

A może Joanna Berendt, która była warszawskim źródłem informacji dziennikarza NYT trzyma się z dala od ” wyznawców religii smoleńskiej” i podzieliła się wyłącznie jedynie słusznymi, „racjonalnymi” faktami ?

Prawdziwym skandalem jest pominięcie w artykule chocby wzmianki o rozmowie z producentem filmu Maciejem Pawlickim, którą Dan Bilefsky przeprowadził.

Szczegóły tej rozmowy Pawlicki ujawnia Janowi Pospieszalskiemu na łamach Gazety Polskiej Codziennie: ‚Przekazałem mu wiele argumentów, dlaczego chcemy ten film zrobić. Żaden z tych argumentów nie znalazł się w artykule. Natomiast znalazły się miażdżące opinie reżyserów Lankosza i Machulskiego.”

Aleksander Rybczyński

Artykuł w New York Times:

http://www.nytimes.com/2013/05/29/movies/polands-divide-over-smolensk-film-on-2010-air-crash.html?pagewanted=all&_r=0

Wywiad z producentem filmu Maciejem Pawlickim:

http://niezalezna.pl/41903-o-smolensku-w-usa-rozmowa-z-maciejem-pawlickim-producentem-filmu

1 Trackback / Pingback

  1. Opatrzność czuwa nad produkcją filmu “Smoleńsk” | Marsz Polonia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: